|
Robot używany będzie do poszukiwań topielców czy kontroli śluz i mostów. To pierwsze tego typu urządzenie w posiadaniu polskich strażaków. Maszyna ma trafić do Augustowa w połowie roku. Robot, to taka mała sterowana łódź podwodna, wyposażona w kamerę, dużą latarkę oraz sonar. Może pływać na głębokości nawet 150 metrów z szybkością 10 kilometrów na godzinę.
I choć maszyna gabaryty ma niewielkie, to jak tłumaczy kapitan Grzegorz Roszko z augustowskiej Straży bardzo ułatwi pracę płetwonurkom np. podczas podwodnych inspekcji czy poszukiwania topielców. "Zastąpi pod wodą pięciu ratowników" – informuje. Ale robot nie tylko odciąży płetwonurków, którzy pracując pod wodą narażeni są na bardzo wiele niebezpieczeństw, ale i skróci czas akcji.
"Wkładając takie urządzenie do wody, będziemy mieli 70 metrowy promień spenetrowany w ciągu 5 minut, potem tylko dwóch nurków zejdzie w miejsce wskazane przez sonar i wyciągnie zwłoki" - mówi komendant Straży Pożarnej w Augustowie Marcin Pożarowski. Maszyna, która kosztuje około 160 tysięcy złotych, będzie bardzo często wykorzystywana. Każdego roku strażacy przeprowadzają bowiem na jeziorach blisko 100 akcji.
|